Narzeczony dał jej ultimatum. Albo przyjmie jego nazwisko, albo odwołują ślub

Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu każdego z nas. Decydujemy związać się z kimś na całe życie, aby dzielić z nim smutki i radości, wzloty i upadki. Iwona miała dokładnie taką samą wizję ślubu jednak wszystko zmieniło się kilka miesięcy przed wyznaczoną datą. Mieli wynajętą salę, kupioną sukienkę i zaproszonych gośćmi. O tym, dlaczego nie doszło do ceremonii, napisała do nas w prywatnej wiadomości.

„Wydawało mi się, że bardzo kocham swojego przyszłego męża, którego poznałam na studiach”

Imponowało mi to, jak bardzo jest inteligentny, oczytany, światły, opiekuje się mną i chce poszerzać moje i swoje horyzonty. Spotykaliśmy się przez około 2 lata, gdy zdecydowaliśmy, że weźmiemy ślub. Męczyło nas trochę to, że przed znajomymi musieliśmy przedstawiać się jako narzeczeni, chcieliśmy być po prostu małżeństwem

Narzeczony dał jej ultimatum. Albo przyjmie jego nazwisko, albo odwołują ślubUdostępnij

„I choć możecie w to nie uwierzyć, tak naprawdę na co dzień nie kłóciliśmy się, a funkcjonowaliśmy ze sobą w pełnej zgodzie”

Wydawało mi się, że oboje zawsze dojdziemy do porozumienia i nawet z największej kłótni będziemy potrafili wyjść obronną ręką, jeśli takowa kiedyś w przyszłości się wydarzy. Nawet nie miałam pojęcia w jak ogromnym błędzie byłam… Wszystko wydarzyło się w ciągu trzech dni, gdy cały mój światopogląd, całe moje plany, marzenia i oczekiwania wobec Tomka runęły momentalnie.

Nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale dla niego najwidoczniej wydawało się normalne, że ja przejmę jego nazwisko w trakcie ślubu. Mi się wydawało, że wspominałam o tym kiedyś, że nie chcę absolutnie przyjmować jego nazwiska tylko chcę pozostać przy swoim, ponieważ identyfikuję się ze swoją rodziną i nie chcę tracić swojej tożsamości

Narzeczony dał jej ultimatum. Albo przyjmie jego nazwisko, albo odwołują ślubUdostępnij

„Po raz pierwszy widziałam Tomka, jak wpadł w szał. Nie dało się tego opisać słowami.

Próbował mi wmówić, że nie nie chcę z nim stworzyć jednostki jaką jest rodziną, że na siłę chcę być feministką, która i tak zresztą bez facetów nic nie będzie znaczyć.

Te słowa zabolały mnie mocniej niż cokolwiek innego – niż najmocniejsze uderzenie w twarz. Najpierw starałam się spokojnie wytłumaczyć, że bardzo ważne dla mnie jest to, abym została przy swoim nazwisku. Nie chciałam go zmieniać, bo nie jestem samochodem, który się przerejestrowuje. I wtedy padły słowa, których się nie obawiałam, ale które czułam, że i tak wypłyną:

„Musisz wybrać – albo ja, albo zostajesz przy swoim nazwisku, ale już beze mnie”

Narzeczony dał jej ultimatum. Albo przyjmie jego nazwisko, albo odwołują ślubUdostępnij

„Wybrałam samotność i życie w pojedynkę”

Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym być z kimś i dzielić całe moje życie, jeśli nie rozumie on moich potrzeb, które są fundamentalne dla mnie. Nie potrafił zrozumieć, jak bardzo to jest dla mnie istotne i jak wiele dla mnie to znaczy.

Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach, ale miały miejsce u mnie w życiu. Musiałam odwoływać wszystkich gości, przepraszać ich tłumaczyć rodzicom moim i jego, co się stało. Przyszło mi także sprzedawać szybko sukienkę, nie wspominając o tym, że straciliśmy zaliczkę na poczet sali.

Czy żałuję? Nie, ponieważ nigdy nie porzucę swojej tożsamości dla kogoś innego. Najważniejsze w tym wszystkim dla mniej jest, aby być szczęśliwym ze sobą i nie porzucać tego, bo wtedy dam szczęście komuś innemu

Czy uważacie, że zachowanie Iwony było odpowiednie? Czy dobrze, że kierowała się swoimi poglądami?

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Fotografie: goodfreephotos.com, pexels.com, youtube.com