Księża zarzucają, że pogrzeb Kory był nie na miejscu. Nawet po śmierci nie dają jej spokoju

Wczoraj o godzinie 11 w Warszawie odbył się pogrzeb Kory. Zebrały się tłumy, które chciały w ostatniej drodze towarzyszyć piosenkarce. Nie zabrakło także ludzi ze świata kultury i polityki. Byli wszyscy, którzy choć przez chwilę znali Olgę Sipowicz i chcieli oddać jej szacunek.

Mąż zdradził, że Kora nie chciałaby, aby ludzie na jej pogrzebie pojawili się ubrani na czarno, dlatego też bliskie jej osoby, miały na sobie wzory kwiatów, a Organek, który zaśpiewał ostatnią piosenkę, w czarną koszulę miał wpięty niebieski kwiat

Ceremonia przepełniona była emocjami i różniła się od tych, do których z reguły jesteśmy przyzwyczajeni. Pogrzeb Kory był świecki. Nie było na nim księdza, prawiącego kazanie. Zamiast tego pojawili się najbliżsi, którzy powiedzieli o kobiecie parę ciepłych słów. To jednak spotkało się z wielkim oburzeniem ze strony kościoła.

Wręcz jest jej wytykane, że skoro nie miała nic wspólnego z tą wiarą, to dlaczego została pochowana na katolickim cmentarzu

Temat urósł bardzo od wczoraj, nie dając spokoju zmarłej artystce… Jedna osoba z katolickiego świata stanęła po stronie Olgi, to jezuita Grzegorz Kramer. Na swoim Facebooku napisał, co myśli o tej sytuacji z pogrzebu piosenkarki.

Czy Waszym zdaniem zajął dobre stanowisko? Czy inni księża powinni rozwodzić się nad tym, w takim momencie?

Źródło: facebook.com | Fotografie: instagram.com, facebook.com