Wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego nosi sukienki i szpilki. Podkreśla, że nie jest gejem

Marcin Boronowski jest anglistą, który na co dzień wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim. Nie bez powodu zrobiło się o nim głośno – media o jego osobie rozpisują się już od dobrych kilku lat – a w wszystko za sprawą… jego wyglądu. Sam siebie określa się mianem „antyfaceta” i zwraca uwagę dosłownie każdego, kogo mija na swojej drodze, choć jego studenci nie mają z tym problemu. Nieco inaczej jest w przypadku pozostałych osób – w końcu nieczęsto widuje się ubranego w spódnice i szpilki mężczyznę, który nakłada na twarz makijaż, a do uszu wkłada kolczyki. Marcin twierdzi, że wyraża w ten sposób swoją osobowość i nie ma zamiaru się z tym ukrywać. Zapewnia jednak przy tym, że nie jest gejem, fetyszystą ani tym bardziej transwestytą.

To wtedy zrobiło się o nim głośno

O kontrowersyjnym wykładowcy zrobiło się głośno m.in. za sprawą tekstu, który pojawił się w takich portalach jak polityka.pl czy wykop.pl. Został tam opisany jako „człowiek, który nie musi nic mówić, by można było z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że rzeczywiście ‚psuje młodzież'”. Prawicowi publicyści wciąż zastanawiają się nad tym, dlaczego mężczyzna w spódnicy i szpilkach określający się tym kontrowersyjnym mianem wciąż wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim.

Reakcje internautów

Tego typu tekst nie mógł umknąć uwadze internautów. Większość z nich nie godziło się, aby taka osoba nie wykładała na uczelni, choć nie pisano tego dosłownie.

Ten wygląd podważa zaufanie do uczelni

Jakim cudem ten pan/ta pani ma możliwość wychowywania młodzieży? Jak do tego doszło?

Takie będą Rzeczpospolite jak ich młodzieży chowanie

Wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego nosi sukienki i szpilki. Podkreśla, że nie jest gejem
UdostępnijDzień Dobry TVN

Pełnomocnik rektora w obronie wykładowcy

Pełnomocnik rektora Uniwersytetu Wrocławskiego ds. kontaktów z mediami, Ryszard Balicki, staje jednak w obronie wykładowcy. Za jego zatrudnieniem przemawiają warunki, które są określane stosownymi przepisami. Bronowski spełnia je wszystkie.

Warunki zatrudnienia określone są stosownymi przepisami. Pan Marcin je spełnił kilka lat temu. Został zatrudniony ku zadowoleniu i pracodawcy, i jego osobiście, i przede wszystkim studentów

Reakcja studentów na wizerunek Boronowskiego

Jak twierdzi kontrowersyjny wykładowca, studenci uczelni niemal od zawsze reagowali na niego neutralnie, choć jeszcze kilka lat temu pokazywał się w hybrydowym wizerunku. Co to znaczy? Początkowo uwidaczniał cechy biologiczne męskie, czyli zarost i brodę, jednak znacznie kontrastowało to z jego damskim ubiorem. Był więc potocznie mówiąc połączeniem kobiety i mężczyzny w jednym.

Metamorfoza Boronowskiego

Boronowski postanowił się w końcu określić, a co za tym idzie ujednolicić wygląd zewnętrzny w kierunku żeńskim. W tym celu ogolił twarz, a kiedy wychodzi na ulice wkłada perukę, żeby jeszcze bardziej upodobnić się do kobiety. Nie chciał dłużej prowokować innych osób do zaczepek. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że mógłby mieć przez to niemałe kłopoty. Teraz jest postrzegany jako osoba płci żeńskiej, a więc nie ma z tym problemów.

W ten sposób zostałem przesunięty do kategorii transwestytyzmu, chociaż nie jest to mój typ tożsamości – mówi wykładowca

Czy taka osoba może czuć się w Polsce bezpieczna?

Boronowski ubiera się w ten sposób od 2008 roku. Uważa to za zupełnie naturalne, a przypisywanie ubioru kulturowo do płci jest dla niego czymś, co nie powinno mieć miejsca. Choć teraz czuje się bezpieczny, ponieważ w znacznym stopniu upodobnił się do kobiety, wie, że wciąż musi być wyjątkowo ostrożny. Nie chce przegapić momentu, kiedy będzie musiał zostawić wszystko i emigrować.

A jakie jest Twoje zdanie?

Źródło: natemat.pl, facebook.com | Fotografie: Dzień Dobry TVN