Wieczór panieński Karoliny wymknął się spod kontroli. „Dziewczyny zachowały się jak suczki”

Do redakcji portalu papilot.pl napisała Alicja, która chciała podzielić się z czytelnikami swoimi przeżyciami i wnioskami, jakie z nich wyniosła.

Nie da się ukryć, że celem wieczoru panieńskiego jest przede wszystkim dobra zabawa, o którą powinny zadbać uczestniczki całego eventu. To, w jaki sposób to zrobią i zapewnią przyszłej pannie młodej niezapomnianą noc, zależy już tylko i wyłącznie od nich. Opcji jest naprawdę wiele. Podczas gdy niektóre panie decydują się na zwykłą domówkę, inne uderzą do pobliskiego klubu, a jeszcze inne wyjadą do innego miasta czy nawet poza granicę kraju. Czasami zdarza się jednak, że całe wydarzenie po prostu wymyka się spod kontroli. Przekonała się o tym Alicja, która była organizatorką wieczoru panieńskiego najlepszej koleżanki, Karoliny.

„Nie tak wyobrażałam sobie ten wieczór”

Dziewczyny z pewnością na długo popamiętają tę noc. Niestety, nie wszystkie panie będą wspominać ją z tej dobrej strony. Organizatorka eventu, Alicja, nie bez powodu wraca do niego z przerażeniem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że niewiele brakowało, a mogłoby dojść do prawdziwej tragedii. Co więc takiego się wtedy wydarzyło?

Wieczór panieński Karoliny wymknął się spod kontroli. „Dziewczyny zachowały się jak suczki”
Udostępnijunsplash.com

Wszystko zaczęło się tak niewinnie

Kiedy zostałam poproszona przez Karolinę o zostanie świadkową, potraktowałam to zadanie bardzo poważnie. Karola jest moją najlepszą przyjaciółką od wielu lat. Postanowiłam, że dam z siebie wszystko, a ona będzie miała wspaniały wieczór panieński. Zaplanowałam go w innym mieście. W pierwszej chwili myślałam o wyjeździe zagranicznym, ale wiem, że wtedy wiele dziewczyn by się na nim nie pojawiło ze względu na wyższy koszt. Stanęło na stolicy.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że cała sytuacja mogłaby wymknąć się spod kontroli. Wieczór panieński zaczął się dokładnie tak, jak został wcześniej zaplanowany.

Pierwszym punktem programu był uroczysty toast w mieszkaniu jednej z dziewczyn i obdarowanie Karoliny różnymi drobiazgami. Udekorowałam stół i kupiłam różne przysmaki w cukierni. Kolejną atrakcją był przejazd po mieście białą limuzyną i kino. Potem udałyśmy się do jednego z najpopularniejszych klubów, gdzie miałyśmy zamówiony stolik.

Wieczór panieński i wieczór kawalerski w jednym klubie

Kiedy dziewczyny weszły do środka, okazało się, że podobną imprezę organizuje jeszcze ktoś inny.

Zdążyłyśmy wypić po jednej lampce wina, gdy jedna z dziewczyn – M. – spostrzegła, że w lokalu został zorganizowany także… wieczór kawalerski. Obok nas bawili się faceci. Padło nerwowe pytanie, czy próbujemy zwrócić ich uwagę i ewentualnie bawić się razem. Kilka dziewczyn było za, ale nie wszystkie się zgodziły, więc pozostałyśmy we własnym towarzystwie. Nic nie zapowiadało okropnego końca

Po „kilku głębszych” wszystko się zmieniło. Dziewczyny zaczęły dawać wyraźne sygnały

Wraz z pochłanianiem kolejnych lampek alkoholu dziewczyny stawały się coraz bardziej śmiałe. Ja wypiłam bardzo mało – poczułam się w obowiązku kontrolować sytuację. Wyszłyśmy na parkiet, a wtedy kilku dziewczynom odbiło. Zaczęły tańczyć w wyuzdany sposób i puszczać oko w kierunku stolika, przy którym siedzieli faceci świętujący wieczór kawalerski. Jak można się domyślić, nie trzeba było ich bardziej zachęcać. Z uśmiechami na twarzach i pogwizdywaniem podeszli do moich koleżanek. To, co zaczęło się dziać potem, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia

Wieczór panieński Karoliny wymknął się spod kontroli. „Dziewczyny zachowały się jak suczki”
Udostępnijunsplash.com

Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli

Dziewczyny obłapiały się z tymi facetami, klepały ich po tyłkach i pozwalały dotykać swoich ciał. Potem zaczęły się z nimi całować. Zobaczyłam jak niedługo potem jedna para wychodzi z klubu. Karolina, która też nie była zbyt mocno upojona, pobiegła za nimi, aby powstrzymać M., ale zgubiła ich w tłumie. W tym samym czasie najśmielsza koleżanka zajmowała się naraz trzema facetami. Po chwili też wyszli. Byłam przerażona i krzyknęłam za nią. Ona odwróciła się ze zniecierpliwieniem i powiedziała, że nie jest na tyle pijana, aby nie wiedziała, co robi. Poleciła mi się odczepić i poszukać sobie jakiegoś faceta. Potem zaśmiała się, uszczypnęła jednego z facetów w pośladek i wyszła z nimi. Następnym razem zobaczyłam ją dopiero na weselu

„Jak suczki spuszczone ze smyczy”

Razem z Karoliną z coraz większym przerażeniem patrzyłyśmy na wybryki dziewczyn. Oprócz nas do tych ekscesów nie przyłączyła się jeszcze jedna koleżanka. Ona również nie wiedziała, gdzie oczy podziać. Z ośmiu dziewczyn zostałyśmy tylko we trzy. Postanowiłyśmy, że nie ma sensu przedłużać tego wieczoru. Dziewczyny zachowały się, jak suczki spuszczone ze smyczy.

Karolina, Dagmara i Alicja nie mogły uwierzyć w to, co się tam działo. Niepokojąc się o swoje koleżanki postanowiły do nich zadzwonić i wrócić z nimi do domu. Bez skutku – żadna z nich nie odbierała. Na tym jednak nie koniec „przygód”. Kiedy wychodziły z lokalu, w jednym z ciemniejszych zaułków zauważyły parę. Parę, która w ciemnościach uprawiała seks. Dziewczyny miały tylko nadzieję, że nie uczestniczy w tym żadna z ich koleżanek. Chwilę później okazało się, że na ziemi obok kochanków leży jaskrawa torebka – torebka jednej z koleżanek. Kiedy do niej krzyknęły, ta kompletnie je zlała. Machnęła ręką żeby sobie poszły. Tak też zrobiły. Wróciły do mieszkania Dagmary w trójkę.

Wieczór panieński Karoliny wymknął się spod kontroli. „Dziewczyny zachowały się jak suczki”
Udostępnijunsplash.com

Następnego dnia zadzwoniłam do wszystkich dziewczyn, aby upewnić się, że są całe i zdrowe. Żadnej nic się nie stało. Usłyszałam tylko, że jestem zbyt sztywna, przewrażliwiona i wydygana. Tyle mnie spotkało za zamartwianie się ich bezpieczeństwem. W sumie mogłam to sobie darować. To są dorosłe kobiety, które same za siebie odpowiadają – kontynuuje Alicja

Smutna prawda

Co było w tym wszystkim najgorsze? Wszystkie dziewczyny, które dały się ponieść na tym wieczorze panieńskim, były w formalnych związkach.

Gdyby chodziło o singielki, nic bym nie powiedziała, ale one wszystkie mają stałych facetów. Dwie z nich są narzeczonymi, a jeden z nich jest moim przyjacielem. Zastanawiałam się, co będzie dalej z tymi związkami. Powiem wam jedno: niektóre kobiety to przebiegłe intrygantki, kierujące się pierwotnym instynktem. Nie mają żadnych skrupułów, aby zdradzać i kłamać. Wiem, że faceci nie są lepsi, ale to ich nie usprawiedliwia.

Dwa tygodnie temu odbyło się wesele Karoliny. Bawiłabym się świetnie, gdyby nie widok niewiernych partnerek w czułych objęciach swoich mężczyzn. Oni nawet nie wiedzą, z jakimi ziółkami mają do czynienia. Przez telefon obiecałam dziewczynom, że ich nie zdradzę, ale teraz zastanawiam się, czy dotrzymać przyrzeczenia. Jeden ze zdradzonych to w końcu mój przyjaciel. To dobry facet i myślę, że zasługuje na poznanie prawdy

Kilka tygodni później

Od tego wydarzenia minęło już kilka tygodni, a bohaterka wieczoru panieńskiego została w końcu żoną.

Wieczór panieński Karoliny wymknął się spod kontroli. „Dziewczyny zachowały się jak suczki”
UdostępnijPxHere

Z punktu widzenia Alicji zachowanie jej koleżanek na weselu były czymś nie do przyjęcia. Dosłownie w mgnieniu oka jej znajome przeistoczyły się w grzeczne partnerki i narzeczone.

Mdliło mnie, gdy usłyszałam, jak jedna z nich mówi do siedzącej obok niej przy stole osoby, że trafiła na najwspanialszego faceta pod słońcem. Następnie dała mu buziaka, a on odparł, że to on ma szczęście. Wręcz nie mogłam tego słuchać. To była ta koleżanka od trzech facetów.

Pytanie w jakich relacjach byli mężczyźni z wieczoru kawalerskiego? Nie wykluczone, że wielu z nich miało partnerki, narzeczone lub nawet żony. To jednak nie usprawiedliwia w żaden sposób dziewczyn, które dały się ponieść emocjom i okazały się być kompletnie niewiernymi, nie mającymi za grosz szacunku do swoich drugich połówek dziewczynami. Czy można się było tego po nich spodziewać? Alicja twierdzi, że nie. Nie znała ich z tej strony tak samo, jak prawdopodobnie nie znają ich partnerzy.

Dziewczyny miały sporo szczęścia

Strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby dziewczyny trafiły na zwyrodnialców, którzy mogliby zrobić im krzywdę. No cóż, podczas tej „szalonej nocy” z pewnością nie brały tego pod uwagę. W końcu „dobra zabawa” była dla nich najważniejsza.

Źródło: msn.com | Fotografie: unsplash.com, flickr.com