Wczoraj w Łodzi odbył się pogrzeb 10-letniej Kingi. Potrącił ją pijany ojciec koleżanki

Płacz, łzy i niewyobrażalne cierpienie rodziny, przyjaciół, kolegów i koleżanek. To jedyne słowa, które cisną się na myśl, kiedy mowa o tragicznie zmarłej, 10-letniej Kindze. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj. Na cmentarzu w Łodzi odbył się wczoraj pogrzeb dziewczynki. Uczestniczyło w nim dziesiątki bliskich chcących pożegnać Kingę.

Jak doszło do tragedii?

Przypomnijmy, że dziewczynka 12 sierpnia bawiła się wraz ze swoją 9-letnią koleżanką w Będzelinie pod Koluszkami przy wiejskiej drodze. W tym czasie 44-letni Andrzej, ojciec 9-latki pił na budowie, po czym nie mając prawa jazdy wsiadł do samochodu. Chwilę później doszło do tragedii. Mężczyzna uderzył w dziewczynki, a kiedy wysiadł z auta, odwrócił się i chwiejnym krokiem udał się w kierunku domu. Późniejsze badania wykazały, że miał w organizmie prawie 3 promile alkoholu.

Los dziewczynek

Ranna córka kierowcy trafiła do szpitala. Niestety, 9-letnia Kinga nie miała tyle szczęścia – zmarła na miejscu mimo prób reanimacji.

Pogrzeb Kingi

Pogrzeb 10-latki miał miejsce w Łodzi. W kondukcie żałobnym z białą, dziecięcą trumienką, brało udział setki ludzi. Setki ludzi, którzy przyszli na pogrzeb, by pożegnać swoją córkę, krewną, przyjaciółkę czy koleżankę.

Wyrok dla mężczyzny

44-letniego mężczyznę, który zabił niewinne dziecko i o mały włos nie uśmiercił własnej córki, czekają bardzo poważne konsekwencje. Za to, co zrobił, grozi mu 12 lat pozbawienia wolności.

Źródło: fakt.pl, popularne.pl | Fotografie: imgur.com