Martyna Wojciechowska opowiedziała, jak jej córka Marysia zareagowała na Kabulę

Martyna Wojciechowska to kobieta o ogromnym sercu, czego dowiodła wielokrotnie. Udziela się charytatywnie i zachęca każdego w miarę możliwości do tego, aby nieść pomoc. Sama kilka lat temu zdecydowała się na to, aby adoptować Kabulę, która pochodzi z Tanzanii. W 2014 roku dziennikarka robiła dokument o młodej kobiecie, która cierpi na albinizm.

Martynę dotknęła jej historia tak bardzo, że zdecydowała się na adopcję i wsparcie 20-letniej dziś kobiety w jej planach, marzeniach i jej walki o zdrowie

W czasie ostatnich wywiadów, zwierzała się, jak ważne jest to, że Kabula przyleciała do Polski. Dzięki temu podróżniczka może zadbać o jej leczenie, które w Tanzanii niestety jeszcze pozostawia wiele do życzenia.

W jednym z wywiadów Martyna zwierzyła się, jak jej córka Marysia zareagowała na Kabulę

Marysia wie, że ma starszą siostrę od bardzo, bardzo dawna, kiedy była naprawdę szkrabem. To było chyba w pierwszej klasie szkoły podstawowej organizowała już zbiórki dla Kabuli w szkole i wysłaliśmy pieniądze, które zebraliśmy na edukację Kabuli w Tanzanii. Więc Mania ma tę głęboką świadomość. Jest bardzo empatycznym, cudownym dzieckiem. I wiadomo, że spotkać się tak na żywo to jest jest już zupełnie inne wrażenie, ale cieszę się, że mam w domu taką mądrą, fajną wilczycę 10-letnią, która rozumie, też co robię i po co to robię

Nie ma żadnych wątpliwości, że Kabula trafiła na cudowną rodzinę, w której jest dużo ciepła i miłości, a przecież każdemu z nas potrzebne to jest do tego, aby być szczęśliwym.

Źródło: youtube.com | Fotografie: instagram.com