3-latek wpadł do basenu i zachłysnął się wodą. Po kilka godzinach leżał nieprzytomny w szpitalu

Czasami wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii. Synek Darcy McQueeny bawił się tuż przy basenie, kiedy mama się mu przyglądała. W pewnym momencie stało się coś, czego nie przewidziała – dziecko wpadło do wody. Kobieta niemal natychmiast podbiegła do topiącego się chłopca i wyciągnęli go z wody. Maluch był przytomny, odkaszlnął i bawił się dalej. I choć wydawać by się mogło, że wszystko już w porządku, coś nie dawało spokoju mamie. Jak się okazało, słusznie.

Doszło do tzw. wtórnego utonięcia

Chłopiec pokasływał jeszcze kilka godzin od wypadku. Dodatkowo już na pierwszy rzut oka było widać, że jest coraz bardziej zmęczony i osowiały, niepokoiło to Darcy. W końcu postanowiła interweniować i zabrała synka na ostry dyżur. Do całej sytuacji odniosła się natomiast na swoim Facebooku.

Chciałabym, żeby ludzie uświadomili sobie, że bezpieczeństwo nad wodą jest priorytetową sprawą. Zadaniem nas – rodziców. Nie zostawiajmy dzieci bez nadzoru nawet na chwilę. Baseny powinny być ogrodzone a dzieciaki powinny korzystać z gadżetów zapewniających bezpieczeństwo podczas pływania. Ale każdy rodzic wie, że nawet po zastosowaniu wszystkich możliwych środków ostrożności, wypadki się zdarzają. I powinni też wiedzieć, że dzieci są narażone na niebezpieczeństwo nawet wtedy, gdy zostaną wyciągnięte z wody w pełni przytomne.

Kiedy mój syn stracił przytomność i wszystkie monitory oszalały, nigdy nie zapomnę tej paniki, którą czułam. Patrzyłam na jego słodką buzię i uświadamiałam sobie, że mogę go stracić… Gdybym nie była czujna. Gdybyśmy nie byli w szpitalu.

Chciałabym ostrzec innych rodziców i uświadomić ich, że nawet jeśli po wypadku w wodzie wydaje Wam się, że wszystko jest w porządku, nie musi tak być

3-latek wpadł do basenu i zachłysnął się wodą. Po kilka godzinach leżał nieprzytomny w szpitalu
UdostępnijFot. screen z Facebooka

Wtórne utonięcie nie musi nastąpić chwilę po zachłyśnięciu. Może dojść do niego od paru minut do nawet 72 godzin od incydentu. Statystyki pokazują, że rocznie dochodzi do ponad 1000 przypadków wtórnych utonięć dzieci ze skutkiem śmiertelnym. Powodem często jest niewiedza rodziców, którzy nie zdają sobie sprawy, jak poważne konsekwencje niesie za sobą zachłyśnięcie nawet niewielką ilością wody. Nie zapominajmy jednak, że dotyczy ono nie tylko dzieci, ale również i dorosłych osób, które niejednokrotnie potrafią podchodzić lekceważąco do objawów.

Wtórne utonięcie. Kiedy i jak do niego dochodzi?

Wtórne utonięcie stanowi około 15% wszystkich utonięć, a więc zdarza się stosunkowo rzadko. Przypadek ten nie jest jednak wszystkim znany, dlatego postaramy się go nieco przybliżyć. Do powtórnego utonięcia dojść może nawet podczas zwykłej kąpieli. Jak to możliwe? Otóż wystarczy, że do dróg oddechowych i płuc dostanie się niewielka ilość wody. Ta z kolei może doprowadzić do niedotlenienia mózgu, a w konsekwencji do śmierci, choć na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazywało. Zagrażać może więc zdrowiu, a nawet życiu danej osoby.

3-latek wpadł do basenu i zachłysnął się wodą. Po kilka godzinach leżał nieprzytomny w szpitalu
UdostępnijRobins Air Force Base

Takie sytuacje znacznie częściej mają miejsce w przypadku kąpieli w słonej lub chlorowanej wodzie. Kiedy człowiek zachłyśnie się wodą i ją odkaszlnie, wydawać by się mogło, że problem z głowy. Okazuje się, że nie do końca – w drogach oddechowych wciąż może pozostać sól. Wtedy wystarczy, że do soli dostanie się woda z krwi i obrzęk płuc gotowy. W najgorszym przypadku dochodzi do śmierci nie w wyniku zachłyśnięcia wodą, lecz podrażnienia i obrzęku narządów wewnętrznych.

Suche utonięcie. Co to takiego?

Istnieje jeszcze coś takiego jak tzw. suche utonięcie. Choć nazwa brzmi dziwnie, chodzi w tym przypadku o to, że do uduszenia dochodzi w skutek dostającej się do noso-gardzieli wody. To z kolei powoduje skurcz krtani, brak możliwości oddychania, a w konsekwencji zatrzymanie krążenia.

Źródło: mamadu.pl, Facebook/Darcy McQueeny | Fotografie: Facebook/Darcy McQueeny