W Olsztynie doszło do poważnego wybuchu. Na początku wszyscy myśleli, że to gaz

To był potworny huk! Eksplozja miała miejsce na parterze jednego z bloków na terenie osiedla Mleczna w Olsztynie ok. godz. 15:00. Była do tego stopnia silna, że ze znajdującego się na parterze mieszkania dosłownie wyleciało okno z futrynami.

Ludzie byli przerażeni

Wybuch był tak głośny, że okoliczni mieszkańcy i strażacy, którzy chwilę później przybyli na miejsce, byli niemal pewni, iż doszło do eksplozji gazu. Służby ewakuowały przebywających w bloku ludzi – w sumie budynek opuściło 14 osób. Niektórzy z nich byli do tego stopnia przerażeni, że niezbędna okazała się pomoc psychologa, którą zapewniła policja.

W Olsztynie doszło do poważnego wybuchu. Na początku wszyscy myśleli, że to gaz
UdostępnijKMP Olsztyn

Co było przyczyną wybuchu?

Na miejscu zdarzenia pojawił się także Inspektor Nadzoru Budowlanego, którego zadaniem było ocenić stan budynku. Szybko również stwierdzono, co tak naprawdę było przyczyną potwornego wybuchu. Ku zdziwieniu kryminalnych nie spowodował go wybuch butli z gazem lecz coś zupełnie innego. Zamiast resztek eksplodujących rur znaleźli bowiem w kuchni resztki instalacji śmierdzącej zacierem. Wtedy wszystko stało się jasne – przyczyną okazał się być wybuch aparatury do pędzenia bimbru. Zapaliły się opary alkoholu, które wisiały w powietrzu.

Jak to możliwe?

Mężczyzna pędzący bimber zapomniał najprawdopodobniej umieścić na baniaku z zacierem zawór bezpieczeństwa, który zapobiegłby eksplozji. Ciśnienie najzwyczajniej w świecie ustrojowo rozsadziło całą aparaturę. Podobną sytuację opisał jeden z sąsiadów mężczyzny, który nawiązał do wybuchu u swojego wujka.

U mojego wujka jak pędził w bańce po mleku bimber 20 lat temu, to jak wybuchło, to pół ściany w piwnicy wywaliło

Sąsiedzi przyznają, że nie słyszeli, aby mężczyzna pędził bimber

Nieoficjalnie mówi się, że mężczyzna podjął się jego produkcji bimbru od momentu, kiedy wprowadzono w Olsztynie ograniczenia w sprzedaży alkoholu. W sierpniu w całym mieście zabroniono bowiem sprzedaży alkoholu w godzinach od 22 do 6 rano. Czyżby faktycznie to wpłynęło na rozpoczęcie produkcji domowych wyrobów?

W Olsztynie doszło do poważnego wybuchu. Na początku wszyscy myśleli, że to gaz
UdostępnijKMP Olsztyn

Stan zdrowia mężczyzny

31-letni Cezary, który jest odpowiedzialny za pędzenie bimbru, podczas wybuchu był w mieszkaniu. Mężczyzna trafił do szpitala z ciężkimi poparzeniami głowy, klatki piersiowej i rąk. Jego 15-letni bratanek nie odniósł na szczęście poważniejszych obrażeń i został opatrzony na miejscu.

 

Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności

Policja wciąż prowadzi śledztwo w całej sprawie. Jak donosi aspirant Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, mężczyźnie, które podjął się domowej produkcji bimbru i doprowadził do śmiertelnie niebezpiecznego wybuchu, grożą trzy lata pozbawienia wolności.

Źródło: olsztyn.wyborcza.pl, fakt.pl | Fotografie: KMP Olsztyn