Rozpędzony bus uderzył wprost w naczepę tira. „Widziałem, że nie się zatrzyma…”

Wczoraj na autostradzie A4 zginął 37-letni mężczyzna. Prowadzony przez niego bus uderzył w naczepę ciężarówki. Tir stał w korku. Punkt Informacji Drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad poinformował, że do zdarzenia doszło pomiędzy węzłami Brzezimierz i Wrocław Wschód.

Nie zatrzymał się przed korkiem

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 18 września przed południem, na 171 kilometrze autostrady A4. Prokurator Anna Molik w rozmowie z mediami powiedziała:

W wyniku wypadku śmierć poniosła jedna osoba. To 37-letni mężczyzna, który kierował busem. Przyczyny zdarzenia są w trakcie ustalania, ale prawdopodobne jest to, że kierowca nie zachował należytej ostrożności

Rozpędzony bus uderzył wprost w naczepę tira. „Widziałem, że nie się zatrzyma…”Udostępnij

Wszystko wskazuje na to, że 37-latek nie zatrzymał się na widok korka, który utworzył się na drodze tuż przed nim. Wciąż nie wiadomo, dlaczego tak się stało.

„Widziałem, że sobie nie poradzi…”

Ciężarówką kierował pan Tadeusz, który z wypadku wyszedł bez szwanku. Mężczyzna tak wspomina ten moment:

Stałem w korku, staliśmy wszyscy i lewy, i prawy pas. Spojrzałem się, że ktoś się zbliża. Zbliżał się bardzo szybko. Widziałem, że sobie nie poradzi, że nie zatrzyma się

Na miejscu błyskawicznie pojawiło się pogotowie ratunkowe, osiem zastępów straży pożarnej oraz policja i prokurator.

Rozpędzony bus uderzył wprost w naczepę tira. „Widziałem, że nie się zatrzyma…”Udostępnij
Źródło: tvn24.pl | Fotografie: tvn24.pl