Aneta była w 4. miesiącu ciąży. Zginęła przez skrajną nieodpowiedzialność dwóch mężczyzn

Do tych tragicznych wydarzeń doszło w sierpniu 2017 roku. Aneta i jej mąż Kamil, mieszkający w Bradford, wybrali się ze swoją 3-letnią córeczką do rodziny w Spalding. Niestety nie dotarli do celu. W ich samochód uderzyła osobówka, która holowała furgonetkę.

Okoliczności wypadku

Do wypadku doszło w sierpniu 2017 roku na drodze A17 w Leadenham. Małżeństwo oraz ich 3-letnia córeczka jechali w odwiedziny do krewnych. Na miejsce jednak nigdy nie dotarli. W Volkswagena Passata, którym jechali, uderzyła osobówka holująca furgonetkę. Kierował nią 32-letni Łukasz.

Mężczyzna kupił wcześniej niesprawnego vana, którego oczywiście musiał sprowadzić do swojego miejsca zamieszkania w Lound. Początkowo miał wynająć specjalny transport dla pojazdu. Jednak kiedy dowiedział się, że taka usługa kosztuje około 300 funtów, zmienił zdanie.

Chciał zaoszczędzić na transporcie vana, dlatego nie wynajął pomocy drogowej do jego holowania. Zamiast tego poprosił o przysługę swojego kolegę. Ten mimo że miał odebrane prawo jazdy, zgodził się i usiadł za kierownicą niesprawnego auta bez większego zastanowienia.

Aneta była w 4. miesiącu ciąży. Zginęła przez skrajną nieodpowiedzialność dwóch mężczyznUdostępnij

Wiedzieli, że hamulce nie działają, mimo to jechali szybko

W czasie śledztwa wyszły na jaw kolejne szczegóły, które obnażyły bezmyślność i skrają nieodpowiedzialność obu panów. Okazało się, że po przebyciu kilku kilometrów, musieli się zatrzymać. Holowaną furgonetką rzucało bowiem od jednego boku jezdni do drugiego. Wszystko dlatego, że nie działały w niej hamulce.

W związku z tym podróż stała się jeszcze groźniejsza, ale oni nic sobie z tego nie robili i jechali dalej. To jednak nie wszystko. Mimo wiadomych utrudnień, kierujący autem jechał z prędkością ponad 80 km/h. Według prokuratury w takich warunkach nie powinien przekroczyć nawet 24 km/h.

Aneta była w 4. miesiącu ciąży. Zginęła przez skrajną nieodpowiedzialność dwóch mężczyznUdostępnij

Moment wypadku

W pewnej chwili doszło do wypadku. W Leadenham auto osobowe uderzyło w Volkswagena Passata, którym podróżowali Aneta i jej mąż Kamil. 32-letni Łukasz zbiegł z miejsca zdarzenia. Po chwili pojawiła się pomoc.

Poszkodowanych zabrano do szpitala. Niestety, Aneta zmarła dwie godziny po tym, jak przewieziono ją do placówki. 26-latka była w czwartym miesiącu ciąży. Jej mąż poniósł tylko niewielkie obrażenia fizyczne. Jednak rany psychiczne wciąż się nie zagoiły.

Kamil do dziś nie może poradzić sobie ze stratą ukochanej żony. Podobnie jest z jego 3-letnią córeczką. W czasie rozprawy sądowej odczytano oświadczenie zrozpaczonego męża, w którym napisał o tym, że dziewczynka wciąż budzi się w nocy z płaczem i pyta o mamusię.

Jak poinformował „MailOnline”, 32-letni Łukasz oraz jego kolega – Andy Hurns – przyznali się do wszystkich postawionych im zarzutów. Obaj mężczyźni zostali skazani na trzy lata i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności.

Skrajana nieodpowiedzialność dwóch, dorosłych mężczyzn zabrała ukochaną żonę oraz mamę 3-letniej dziewczynki

Źródło: fakt.pl | Fotografie: Materiały Policyjne, facebook.pl